Świadek koronny w jednej sprawie nie musi być uznany za wiarygodnego w innej

Dodał

złotyChcąc doprowadzić do uchylenia decyzji nakazującej zapłatę podatku sankcyjnego podatnik złożył wniosek do Izby Podatkowej z prośbą o wznowienie postępowania. Jako przyczynę po temu wskazał ujawnienie nowych faktów. Dyrektor Izby zgodził się ponownie przyjrzeć sprawie.

Podatnik otrzymał decyzję, na mocy której zobligowany został do zapłacenia 75 procent podatku sankcyjnego od nieujawnionych dochodów (Wyrok NSA z 2 marca 2011 – sygn. akt II FSK 1917/09). A że odkryta przez fiskusa kwota była znacząca (4 miliony złotych), to i danina była niebagatelna. Trudno się więc dziwić podejmowanym przez mężczyznę próbom obejścia tego nieprzyjemnego obowiązku.

Nowością w sprawie miało być rzekome przekazanie mu na przechowanie kwoty 4 milionów przez kolegę będącego świadkiem koronnym w sprawie karnej. Jako, że wcześniej mężczyzna ów podlegał ochronie ze względu na składane zeznania w sprawie, w której był świadkiem, organy ścigania nie wyraziłyby zgody na jego przesłuchanie w sprawie przekazanych pieniędzy. Toteż podatnik o nim nie wspomniał, jako o źródle przychodu – tak się przynajmniej tłumaczył, a teraz określił przyjętą sumę, jako depozyt nieprawidłowy.

W świetle nowych informacji dyrektor Izby przesłuchał ponownie podatnika, rozmawiał też z jego kolegą. Okazało się, że świadek przekazał tak dużą sumę nie zawierając żadnej umowy, ani nie ustalając terminu jej zwrotu. Nie wskazał również celu jej wykorzystania. Rzekomym zabezpieczeniem dla jego pieniędzy miał być strach kolegi przed ewentualnymi konsekwencjami ze strony świadka, gdyby przyjętą kwotę sprzeniewierzył.

Słowa obu mężczyzn zostały uznane przez organ podatkowy jednak za mało wiarygodne. W jego opinii cała historia powstała jedynie na potrzeby uchylenia decyzji nakazującej zapłatę podatku sankcyjnego. Umorzył więc wznowione postępowanie.

WSA w Poznaniu, jak również i NSA (Wyrok NSA z 10 lutego 2016 – sygn. akt II FSK 3466/15) nie dały wiary tłumaczeniom podatnika. Wyraziły przy tym opinię, że fakt posiadania statusu świadka koronnego w jakiejś sprawie nie świadczy jeszcze o jego uniwersalnej wiarygodności i nadaniu jego zeznaniom wyjątkowej mocy dowodowej. Są traktowane jak każdy inny dowód. W tym przypadku uznany za niewiarygodny.

źródło: dziennik Gazeta Prawna, numer 28 (4175)/2016.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Udowodnij, że jesteś człowiekiem *